Grusza zgarbiona w tym roku znów dała plon
Tylko nie ma nikogo, kto plon ten zebrałby już
Wiesz, przyjacielu, w czym jest tu ukryte zło
Opowiedziałabym Ci, ale lepiej — gdy wrócisz tuż
Tu, pod nogami, zmarniałego liścia śmierć
Weź oddech, słuchaj — donośnie odchodzi sad
Niebo rozpada się na cień i światło, lecz
Nic nie opowiem, aż wreszcie odnajdziesz ślad
Gdzie teraz jesteś, czy tam, gdzie ciebie nie ma
Czarna materia wchłania wciąż dzień po dniu
Gruszki gniją, i domki spowija mgła
Świat chryzantemami gaśnie, zapada do snu
Opowiedziałabym Ci, jak bezdenny jest nocy schron
Krwawi wilczomlecz, w goryczy są step i busz
Grusza zgarbiona w tym roku znów dała plon
Tylko nie ma nikogo, kto plon ten zebrałby już
5.09.2025
(авторський переклад з української)
Немає коментарів:
Дописати коментар